14.07.2009

lipiec 15, 2009

W dniach 5-10 lipca w Toronto, odbył się obóz przygotowawczy
dla młodych zawodników Toronto Maple Leafs. W trakcie tych kilku dni, prospekci
Maple Leafs mieli okazję potrenować ze sobą, oraz uczestniczyć w zajęciach
przygotowujących ich nie tylko od strony sportowej, ale także mentalnej do
zawodowej gry w hokeja.  Jeden z
publicystów piszących o Maple Leafs, Garrett Bauman, zebrał informację na temat
obecnych na obozie graczy. Oto krótkie streszczenie:

BRAMKARZE:

James Reimer
zgodnie z oczekiwaniami postępy w jego grze są widoczne. Musi jeszcze
popracować nad gra kijem, ale powinien stanowić mocną konkurencję dla Justina
Pogge, w walce o pozycję pierwszego bramkarza Toronto Marlies.

Grant
Rollheiser –
od ostatniego sezonu poczynił bardzo duże postępy. Biorąc pod uwagę fakt,
że jest rezerwowym bramkarzem w NCAA, progres jest zdumiewający. Ważne żeby
wywalczył miejsce podstawowym składzie swojej obecnej drużyny. Duża przyszłość
przed nim.

Andrew Engelage
zawodnik
bez kontraktu z Maple Leafs. Na obóz zaproszony został, dzięki udanym występom
w Memorial Cup.

OBROŃCY:

Jesse Blacker – wybrany w drugiej rundzie
draftu, nieco przypomina Luke’a Schenna. Dużo pracy przed nim, ale ma szansę
stać się dobrym zawodnikiem.

Benedickt
Brueckner –
młody Niemiec wyróżniał się niezłym podaniem oraz spokojem we własnej
tercji. Musi popracować nieco nad swoją psychiką, bowiem w sytuacjach stresu,
niepotrzebnie komplikuję swoją grę. Czas spędzony w AHL pozwoli mu przystosować
się do amerykańskiego stylu gry.

Carl Gunnarsson
szwedzki
obrońca ma znakomite wyczucie gry. Jest twardym, mądrym graczem – na pewno
będzie sporym wzmocnieniem dla Marlies w tym sezonie. Za rok, może dwa powinien
dostać sporo szans w NHL.

Eric Knodel – kawał chłopa. Znakomite
warunki fizyczne i na razie tyle. Trzeba poczekać i zobaczyć co z tego
wyniknie…

Simon Lacroix –
ofensywnie
nastawiony obrońca. Musi mocno popracować nad swoją masą oraz grą w defensywie.

Brandon Manning
– zaimponował
wszystkim etyką pracy. Od ubiegłego sezonu przybrał blisko 13 kg wagi, oraz
poprawił jazdę na łyżwach. Wyróżnia się także zdolnościami przywódczymi.

 
Juraj Mikus
- podobnie jak Lacroix, musi popracować nad masą mięśniową. Są duże
szanse na grę w Toronto Marlies – zobaczymy czy się sprawdzi.

Adrian
Robertson
– potężny obrońca, nieco przypominający Phila Oreskovica. Raczej do zdań defensywnych, gra w ataku bardzo
słaba.

Barron Smith – trudno cokolwiek o nim napisać, raczej melodia
przyszłości. NHL to chyba za wysoki poziom jak na jego potencjał

NAPASTNICY:

Tyler Bozak – z każdym dniem staje się
lepszy. Ma zadatki na gracza kompletnego. Znacznie poprawił grę ciałem. Będzie
podstawowym graczem Marlies, być może dostanie kilka szans w NHL.

Jerry D’Amigo - w tym sezonie zagra w
NCAA, gdzie dostanie sporo minut na lodzie. Świetny strzelec, szybki,
zdecydowany. ZA 2-3 lata będzie można brać go pod uwagę ustalając skład Maple
Leafs.

Jamie Devane – zawodnik do zadań
specjalnych. Oprócz znakomitej gry ciałem prezentuje całkiem niezłe
umiejętności techniczne. Stylem gry przypomina Brada Maya.

Jerome Flaake – świetnie jeździ na łyżwach
i to w zasadzie tyle dobrego. Nad resztą musi jeszcze mocno popracować. Ważne
że tego chce. Ma duże szansę na rozwój w prawidłowym kierunku.

Richard Greenop
– typowy
enforcer. Kiedy trzeba, wchodzi na lód i robi swoje. Do najlepszych w tym fachu
sporo mu brakuje, ale czyni stałe postępy.

Christian
Hanson
– dysponujący znakomitymi warunkami fizycznymi syn Dave’a Hansona bardzo
dobrze prezentuje się w grze defensywnej. Musi nieco popracować na
wykorzystaniem swojego potencjału także w ofensywie, szczególnie w trakcie gry
przed bramką rywali. Zapowiada się na solidnego napastnika trzeciej linii. W
ubiegłym sezonie dostał szansę gry w NHL, niewykluczone, że tym będzie
podobnie.

Jimmy Hayes – kolejny potężny napastnik,
klasyczny „power forward”. Musi nieco poprawić swoją grę w defensywie. Przez
najbliższe 2-3 lata pozostanie w NCAA, ale przyszłość może należeć do niego.

Nazem Kadri – potwierdził słuszność wyboru
w tegorocznym drafcie. Przez wielu porównywany do Marca Savarda. Duże
umiejętności, wysoka etyka pracy – będą z niego ludzie.

Egor Mironov – pracowity, koleżeński, ale….
Trochę brakuje umiejętności. Szanse na debiut w NHL są, lecz nie jest to
zawodnik, który może zmienić oblicze drużyny.

Kenny Ryan – młody zawodnik z dużym
potencjałem. Lubi ciężką pracę, co dobrze rokuje. Za kilka lat może być bardzo
dobrym graczem

Greg Scott – dobry w ataku, lecz z obroną
krucho… Mimo to powinien dostać sporo czasu na lodzie w Toronto Marlies.
Przypomina nieco Jeremy Williamsa.

Robert Slaney – kolejny „Power forward”
który w tym roku zasili Marlies. Wulkan energii, ma sporo szans na grę w NHL.

Mikhail
Stefanovich –
zawodnik zagadka. Ogromne umiejętności, być może nawet największe spośród
wszystkich graczy obecnych na obozie. Jest jednak spory problem – bariera
językowa. Stefanovich bardzo słabo mówi po angielsku, co utrudnia mu
komunikację z trenerem oraz z drużyną. Mimo to, za 2-3 lata powinien na stałe
zagościć w składzie Maple Leafs.

Ben Winnett – mimo dobrych warunków
fizycznych, słabo gra ciałem. Czeka go jeszcze wiele pracy.

Adam Wallace – kolejny enforcer. Na
lodzie wykazuję 100% zaangażowania, mimo to trudno spodziewać się, aby trafił
do NHL lub AHL.

Wielu z tych graczy ma szanse w przyszłości sprawdzić się na lodowiskach
NHL. Na razie przed nimi jeszcze sporo pracy. Niemniej jednak, wygląda to
obiecująco – Maple Leafs zgromadzili naprawdę ciekawą grupę młodych graczy.
Gdybym miał wybrać tych najmocniejszych to mój wybór byłby następujący: Reimer,
Hanson, Bozak, Kadri, Stefanovich, Hayes, D’Amigo, Gunnarsson i Manning.


Słaba oferta

lipiec 4, 2008

Dzisiejsza oferta nie zachwyca. Trudno mi było wybrać dobre spotkania, dlatego analizując możliwości i poziom ryzyka zdecydowałem się jak na razie jedynie na grę “piętnastką”. Przypominam, jestem na drugim poziomie – czyli gram za 10 złotych. Do kuponu dobrałem następujące zdarzenia:

  • Polska – Chiny (1)
  • Cork – Galway (1)
  • Chicago White Sox – Oakland (1)

Łączny kurs na te trzy zdarzenia to 2,36 – czyli doskonale pasuje do moich założeń. Właśnie rozpoczyna się mecz Polska – Chiny, dlatego też uciekam przed TV i kibicuje naszym! Cork rozpoczynają o 20.45, natomiast Chicago dopiero nad ranem. Zobaczymy jak będzie.


Zaczynamy!!

lipiec 3, 2008

Moj pomysł jest prosty. Zakłady sportowe. Coś o czym większość facetow myśli, ale mało ktory decyduje się na większe ryzyko. Ja postanowiłem sprobować. Moje dotychczasowe doświadczenia z bukmacherką to wygrane kupony od czasu do czasu, mnostwo niepotrzebnych emocji i brak wyraźnych efektow finansowych. Pora to zmienić. Postanowiłem sprobować gry tzw. systemami, ktore w dłuższym okresie czasu mają zagwarantować mi zadowalające zyski. Czy tak bedzie – zobaczymy. Moje systemy to “pietnastka” i tzw. “fibonacci”. W wielkim skrocie: piętnastka polega na podwajaniu stawki za jaką gramy w co drugim typie. Aby system był efektywny najlepiej dobierać kursy w granicach 2,0.

Przykład:

  • 10 pln –> 20 pln (10 idzie do banku)
  • 10 pln –> 20 pln (nic nie odkładam, gram za całość)
  • 20 pln –> 40 pln (20 idzie do banku)
  • 20 pln –> 40 pln (nic nie odkładam, gram za całość) itd.

Docelowo do wykonania jest 15 krokow. W razie porażki cofam się o jeden krok. System ciekawy, poniewaz nie wymaga dużych nakładow inwestycyjnych.

Fibonacci to stosowanie progresji, przy jednoczesnym dodawaniu poprzednich stawek. Ja do progresji wybieram kurs 4,0. Oto jak wygląda to na przykładzie.

  • 1 krok: 10 pln –> porażka
  • 2 krok: 10 pln (0 pln+10 pln) –> porażka
  • 3 krok: 20 pln (10 pln + 10 pln) –> porażka
  • 4 krok: 30 pln (20 pln + 10 pln) –> wygrana (przy kursie 4,0 to około 120 pln —> powrot do pierwszego kroku)

Na grę przeznaczam 330 pln. Zobaczymy, czy przy pomocy tych systemow uda mi się pomnożyć tą sumę. Zaczałem grę na poczatku lipca, w tej chwili jestem na 4 kroku systemu fibonacciego i na 2 kroku “pietnastki”. Aktualny stan konta to 271 pln. Od jutra będziecie mogli śledzić na bieżąco historie mojej “walki” z bukmacherami!